Bloga założyłam 27 marca 2006 roku na serwisie mylog.pl, gdy kończyłam I klasę gimnazjum. W październiku 2016, po ponad 10 latach, byłam zmuszona przenieść go na blogspot.com ze względu na zniknięcie myloga z sieci. Ze wszystkich blogów, jakie miałam jedynie ten przetrwał próbę czasu. Był to mój drugi twór, zaraz po bloom-musa-winx, ktory powstał jeszcze na blog.onet. Nie mam pojęcia dlaczego w ogóle go założyłam. Chyba to całe gadanie o mylogu, jakie zasłyszałam w szkole oraz to, że na poprzednim blogu niespecjalnie dobrze się działo, zachęciło mnie do podjęcia takiej decyzji. Ciągle zastanawiam się skąd ja wytrzasnęłam tą nazwę. Bloomer-Muska. Co prawda na poprzednim adresie funkcjonowałam jako Bloomer, co chyba sama wymyśliłam… Jedyne, co pamiętam to pomysł zrobienia tego bloga podstroną (?) czy czymś w tym rodzaju. Miał to być chyba prezent dla Izy (przyjaciółki, z którą pisałam) ale coś się namotało tak, że w końcu ona pisać tu nie chciała, a mi z kolei się spodobał mylog.Tak więc zostałam i blogowałam dalej. Nie zawsze o Winx, ale jakoś nie miałam serca, by zmienić nazwę. W nazwie BM, Muska została dodana do Bloomer, ponieważ Iza funkcjonowała pod taką właśnie ksywką. Tak czy inaczej jest częścią bloga, który bez niej by nie powstał.
Początki bloga były dość średnie. Nie miałam internetu u siebie i musiałam jeździć do moich dziadków (ponieważ mieszkała tam też moja ciocia, która szczęśliwie posiadała dostęp do sieci) Pisałam z tamtego komputera przez dobre 3 miesiące i wszystko, co było na blogu znajdowałam w googlach. Dopiero po jakimś czasie rodzice zgodzili się podłączyć internet u mnie w domu, ale i tak musiałam czekać kilkanaście tygodni na jakiś program graficzny (inny niż paint) i z czasem zaczęłam bawić się grafiką. Będąc na mylogu bawiłam się też dłubaniem w kodach css i html. Robiłam to amatorsko i na blogspocie raczej by się to nie udało, ale jednak tam wszystko działało. Kochałam dowolność wynikającą z robienia swoich szablonów, tak po mojemu. Kilkanaście razy je zmieniałam (pierwsze dwa nie były mojej roboty) Wszystkie daję tutaj:
Stare szablony z bloga
Stare szablony z bloga
Pisząc bloga (zwłaszcza w początkowych fazach jego istnienia) brałam udział w wielu konkursach. Wszelkiego rodzaju osiągnięcia, które udało mi się zebrać znajdują się tutaj.
Mniej więcej po wakacjach 2006 roku wprowadziłam dodatki na bloga i jak widać dział się bardzo powiększył. Przez zamieszanie na Imageshacku, na którym linkowałam dodatki, straciłam sporo z nich, gdyż strona przenosiła się na inny, płatny już serwer. Później przez podobną operację na Interii, straciłam podstrony z dodatkami. Wtedy też (a był to rok 2015) postanowiłam założyć osobną stronę przeznaczoną na dodatki, a raczej to co z nich ocalało. Pozostaje mieć nadzieję, że na cba wytrzymam dłużej, ale nauczona doświadczeniem, dodatki trzymam od teraz w kilku kopiach na moim dysku.
Kilka razy wprowadzałam i wycofywałam zamówienia. Gdzieś po drodze padł rekord komentarzy, który wynosił 19501. Po zmianach wprowadzonych na mylogu bodajże w okolicach 2010 roku, część komentarzy zniknęła, a dodatkowo zresetował się licznik, na którym było jakoś ponad 130 000 osób. Szkoda wielka, ale co zrobić?
Z czasem na pisanie bloga miałam coraz mniej czasu,a wraz z dniem, w którym postanowiłam iść na studia, dodatki praktycznie przestały się pojawiać w ilościach hurtowych. Jednakże gruntowna zmiana koncepcji na prowadzenie tego miejsca nastąpiła w chwili, w której mylog postanowił wprowadzić zmiany. Wiele osób zrezygnowało zarówno wtedy, jak i nieco wcześniej (podczas dość długiej przerwy towarzyszącej nowemu layoutowi platformy) z pisania, lub też poprzenosiła się na inne serwisy blogowe. Dodatkowo społeczność, która kochała Winx zaczęła dorastać i blogi poszły w odstawkę - również sama koncepcja blogowania się zmieniła.
Ostatnią zmianę wymusił na mnie mylog, który początkowo miewał tylko błędy, ale 2016 rok najwyraźniej był dla niego sądny, gdyż serwis padł już chyba na dobre. Przez to wylądowałam na blogspocie tachając ze sobą archiwum przegrane z ostatnich 10 lat blogowania na mylogu i wrzucone do worda. Mimo wszystko jest to kawałek historii i wycinek ponad 10 lat z mojego życia, z którym nie potrafiłam się rozstać tak jak nie potrafię rozstać się z nazwą bloga, chociaż o Winx nie piszę już niemal w ogóle, a o oglądaniu nawet nie wspominam. Nie miałam serca kasować bloga i całkowicie rezygnować z pisania. Nie wiem czy to z sentymentu, czy z chęci robienia czegokolwiek kreatywnego w życiu, ale jednak przeniosłam się. Mam nadzieję, że nieco się odbiję i będę pisać dalej.
Czas mija, a blog pozostał. Momentami nieco opuszczony, poturbowany i zapomniany, ale jednak jest. Moje miejsce w sieci, które kocham.